Wstała leniwie i spojrzała na zegarek. Ze zgrozą dostrzegła, że zbliża się godzina spotkania przy strumyku. Leniwie wstała i podeszła do toaletki. Zauważyła, że jej włosy są bardziej w nieładnie niż zazwyczaj. Próbowała wszystkich sztuczek, żeby je rozczesać i tylko zmarnowała czas. Udało jej się jedynie związać je w niestaranny kucyk. Nie przejmowała się ubraniami, wzięła pierwszą lepszą bluzkę, jasne dżinsowe spodnie i kolczyki. Miała już wyjść z domu, kiedy zatrzymała ją jej mama.
-A ty gdzie się tak spieszysz?-Odezwała się Mandy.
-Umówiłam się z Deanem-Wyjaśniła pospiesznie Selly
-Ach, no tak dzisiaj wrócił, do domu prawda?
-Tak.
-Ale wychodzisz tak bez śniadania?
-Mamo zjem coś na mieście-Selena miała już wystarczająco dosyć tej rozmowy, była już spóźniona.
-No dobrze, masz pieniądze?
-No.
-Ok, to leć baw się dobrze.
-Dzięki.
Selena dochodziła już do strumyka. Przeskoczyła przez ogrodzenie i znajdowała się tuż, tuż. Doszła. Ku jej zdziwieniu Deana jeszcze nie było. Usiadła nad strumykiem i czekała. Czas mijał, a chłopak się nie pojawiał. Selena dzwoniła do niego parę razy. Nie odbierał. Co mogło się stać?
W końcu dostała wyczekiwaną wiadomość głosową.
"Z nami koniec, nie dzwoń do mnie więcej".
Tylko tyle i nic więcej. Nie, to nie mogła być prawda. Dean, nie Dean nie mógł tego zrobić, przecież zawsze był dla niej taki...wydawał się być idealny. Selena nie wiedziała co o tym myśleć. Chciała zniknąć, stać się tą wodą w strumyku i skończyć z życiem. Mimo odrętwienia łzy nie poleciały, to jeszcze bardzie utrudniało sprawę. Chciała znaleźć jakieś spokojne miejsce, nie strumyk. Tu było za dużo wspomnień. Przypomniała sobie o znajdującym się nie daleko parku i ogromnej wierzbie. To było najlepsze miejsce. Poszła tam, a właściwie biegła, nadal hamując łzy.
Doszła do drzewa, usiadła i oparła się o pień. Mimo tego, że słońce jeszcze dziesięć minut temu świeciło, teraz rozpadał się rzęsisty deszcz. Selena siedziała pod drzewem w osłupieniu. Dopiero teraz naprawdę poczuła ukłucie w sercu. Pierwsza łza spłynęła jej po policzku, a za nią kolejna, następna i jeszcze jedna. Schowała głowę w kolanach chcąc ukryć się przed światem. Jej życie w jednej chwili straciło sens. Wystarczyło tylko czekać na śmierć.
To jest genialne!! Kiedy będzie kolejna cześć? Czekam z nie cierpliwością <3
OdpowiedzUsuńO jejku dzięki aniołku :) Postaram się napisać jak najszybciej :3
OdpowiedzUsuń