piątek, 4 kwietnia 2014

Prolog

      Pierwszy dzień wiosny powoli zbliżał się ku końcowi. Pomarańczowe słońce leniwie chyliło się ku zachodowi. Selena stała na końcu ogródka i patrzyła jak zaraz zniknie za horyzontem. Jej ciemne włosy delikatnie opadały na okrągłą twarz, oplatając ją z magicznym wdziękiem. W dziewczynie było coś tajemniczego, coś co skrywało się w niej od dawna. Dla jej otoczenia, była ona słodką tajemnicą, której nigdy, nikt nie starał się odgadnąć.
      Jutro do swojego domu w Los Angeles miał wrócić Dean. Sel zarumieniła się na wspomnienie o nim. Wystarczyło, że tylko pomyślała o chłopaku, a od razu przypominała sobie jego rysy twarzy, ciemne włosy, siłę jego rąk, kiedy starał obronić ją od wszelkiego zła tego świata. Najbardziej jednak zapadł jej w pamięć dotyk jego ust, za każdym razem były takie ciepłe i wrażliwe. Przy Deanie nigdy nie czuła się samotna i opuszczona, miała nadzieje, że zostaną razem do końca świata.
     Słońce kończyło już swoją wędrówkę, a Selly postanowiła wrócić do domu. Już miała odejść od starego ogrodzenia, kiedy nagle zadzwonił telefon. Uśmiechnęła się widząc numer Deana.
 - Dean! Tak się ciesze, że dzwonisz, już nie mogę się doczekać naszego spotkania, minęło tyle miesięcy!-Wykrzyknęła z entuzjazmem w głosie.
 - Tak, Sel, ale ja...-Zaczął-Nie możemy się jutro spotkać.
 - Jak to, nie? Przecież mieliśmy iść nad nasz strumyk.- Na samą myśl o strumyku dziewczynie zrobiło się gorąco, przeżyli tam tyle wspólnych chwil. To był ich strumyk i nikogo innego, tylko ich.
 - Wiem, ale... Zaczął znowu chłopak.
 - Co, ale... obiecałeś...
 - No, dobra, ale musimy sobie coś wyjaśnić.
 - Mów, o co chodzi?-Spytała zaniepokojona Selena.
 - Nie, nie przez telefon powiem Ci wszystko jutro.
 - Ale... no ok. Do jutra.
 - Do jutra.
      Wieczorna rozmowa nie dawała Selenie spokoju, co mogło się stać? Leżała w łóżku i nie mogła myśleć o niczym innym. Dlaczego Dean tak szybko zakończył rozmowę? Co działo się przez te cztery miesiące? Czy Dean ją zdradzał? Nie, na pewno nie, tą myśl szybko wyrzuciła z głowy... Ale jeszcze tyle pytań pozostawało bez odpowiedzi...


 

1 komentarz: